UOKiK uderza w właściciela Biedronki. Kara liczona w setkach milionów

Jeronimo Martins Polska, właściciel sieci Biedronka, ma zapłacić ponad 525 mln zł kary za udział w zmowie na rynku pracy. UOKiK uznał, że spółka wraz z firmami transportowymi ograniczała kierowcom możliwość zmiany pracodawcy oraz wpływała na poziom ich wynagrodzeń. Łączna wartość nałożonych kar przekroczyła 570 mln zł.

Kierowcy mieli ograniczoną możliwość zmiany pracy

Według ustaleń urzędu przedsiębiorcy współpracujący przy dostawach do sklepów Biedronka stworzyli mechanizm, który utrudniał pracownikom przechodzenie między firmami. Kierowca odchodzący od jednego przewoźnika mógł mieć problem ze znalezieniem zatrudnienia u innego podmiotu obsługującego tę samą sieć.

Funkcjonować miał również system zgód na zmianę pracy oraz okresów karencji. W praktyce oznaczało to osłabienie konkurencji o pracowników. Mniejsza rywalizacja między pracodawcami ograniczała natomiast presję na podnoszenie pensji. Trudno o bardziej namacalny przykład tego, że konkurencja nie kończy się na cenach produktów stojących na sklepowej półce.

UOKiK wskazuje na rolę Jeronimo Martins Polska

Urząd uznał, że właściciel Biedronki nie był jedynie biernym uczestnikiem porozumienia. Jeronimo Martins Polska miało koordynować działania, pośredniczyć między przedsiębiorcami i egzekwować przyjęte zasady. Zdaniem UOKiK mechanizm dotyczący płac kierowców pozwalał spółce ograniczać własne koszty.

Prezes urzędu Tomasz Chróstny podkreślił, że pracownik powinien mieć możliwość swobodnego poszukiwania lepszych warunków zatrudnienia, a porozumienia blokujące takie decyzje naruszają zasady uczciwej konkurencji.

Kary także dla firm transportowych

Postępowanie objęło również 29 przedsiębiorstw transportowych. Na poszczególne firmy nałożono sankcje od 60 tys. zł do niemal 7 mln zł, przy czym w 13 przypadkach kara przekroczyła milion złotych.

Decyzja UOKiK nie jest prawomocna. Ukarane podmioty mogą odwołać się od niej do sądu.