Rząd szykuje istotną zmianę w systemie podatkowym, która może zainteresować zarówno oszczędzających, jak i aktywnych inwestorów. W planach jest wprowadzenie Osobistego Konta Inwestycyjnego (OKI), które pozwoli inwestować do 100 tys. zł bez podatku od zysków kapitałowych. Premier Donald Tusk skwitował propozycję resortu finansów krótkim: „Chyba OKI?” – i to hasło, mimo swojej lekkości, może zwiastować spore zmiany.
Oszczędzanie z ulgą, czyli jak ma działać OKI
Projekt zakłada, że OKI umożliwi inwestowanie bez podatku do poziomu 100 tys. zł – z czego 25 tys. zł będzie można przeznaczyć na tradycyjne formy oszczędzania, jak lokaty czy obligacje. Środki powyżej tego limitu zostaną objęte opodatkowaniem – ma ono wynosić średnio 0,8 proc. wartości aktywów. Co istotne, wysokość podatku ma być ustalana na podstawie średniej wartości konta w cyklach miesięcznych lub kwartalnych.
Na OKI mają być dostępne wszystkie instrumenty notowane na regulowanych rynkach – od akcji po obligacje. Konto będzie dobrowolne, a dostęp do zgromadzonych środków – pełny. Brzmi jak odpowiedź na potrzeby inwestorów, którzy nie chcą tracić części zysków w wyniku obowiązującego od 2002 roku podatku Belki, wynoszącego 19 proc.
Ulga czy przywilej – kontrowersje wokół projektu
Choć rząd zapowiada ulgę dla oszczędzających, nie wszyscy są równie entuzjastyczni. Ekonomiści zwracają uwagę, że OKI w obecnym kształcie może nie zmienić zbyt wiele – raczej przyciągnie osoby, które już inwestują, niż zachęci nowe grupy do wejścia na rynek. Piotr Arak z VeloBanku sugeruje, że to raczej przesuwanie środków w ramach istniejącego systemu niż jego prawdziwa reforma. Grzegorz Siemionczyk z money.pl również wątpi w realny wpływ nowego rozwiązania na rozwój polskiego rynku kapitałowego.
Z drugiej strony, resort finansów liczy na konkretne efekty – w pierwszym roku funkcjonowania OKI budżet może stracić nawet 300 mln zł, ale do 2029 roku Polacy mają przelać na konta inwestycyjne nawet 100 mld zł. W tym kontekście pytanie nie brzmi już, czy rozwiązanie jest potrzebne, lecz – dla kogo właściwie jest tworzone?
OKI zamiast Belki – nowy etap oswajania inwestowania?
Podatek Belki to dla wielu wciąż bariera psychologiczna – nie tylko kosztowa, lecz także administracyjna. Wprowadzenie OKI może zmienić tę perspektywę. Konto, z którego można wypłacić środki w każdej chwili, bez ograniczeń, i bez podatku – przynajmniej do pewnej kwoty – może stać się impulsem dla drobnych inwestorów, którzy dotąd trzymali środki na nieoprocentowanych kontach.
Premier Tusk, komentując projekt, nie krył, że chodzi o ulgę – tak dosłownie, jak i politycznie. Hasło „Chyba OKI?” wydaje się nieprzypadkowe – lekkie, ale czytelne. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że rozwiązanie skierowane jest do tych, którzy już wiedzą, jak inwestować. Pytanie, czy stanie się ono punktem wyjścia do większych zmian w podejściu Polaków do oszczędzania, czy jedynie wygodnym dodatkiem dla aktywnych graczy rynku.