Grozi zerwaniem umowy. Tunel średnicowy w Łodzi w kryzysie

Wstrzymane prace, oskarżenia między inwestorem a wykonawcą i realne widmo rozwiązania kontraktu – tak dziś wygląda rzeczywistość wokół jednej z najważniejszych inwestycji kolejowych w Polsce. PKP PLK daje miesiąc na reakcję. PBDiM odpowiada, że gra toczy się o finansowe przetrwanie.

Czas ucieka, tarcza stoi

Maszyna TBM „Katarzyna”, odpowiedzialna za główną, dwutorową nitkę tunelu pod centrum Łodzi, od listopada 2024 roku nie wykonała ani centymetra postępu. Wykonawca zszedł z placu budowy, a inwestor – PKP PLK – coraz głośniej mówi o rozwiązaniu umowy. Problemy piętrzyły się od początku: bankructwo lidera konsorcjum, pandemia, wojna, osiadające budynki i niekończące się mediacje dotyczące waloryzacji kosztów. Wartość kontraktu wzrosła do niemal 2 mld zł – wykonawca twierdzi, że już 500 mln zł dołożył z innych projektów. Tymczasem mieszkańcy wysiedlonych kamienic wciąż żyją w hotelach lub wynajętych lokalach.

Publiczna wymiana zarzutów

Inwestor publikuje krytyczne filmy na YouTube, wykonawca odpowiada w mediach i na konferencjach. Nie ma projektu dokończenia tunelu, nie ma konkretnego planu działania, nie ma finansowania. PBDiM twierdzi, że bez realnej waloryzacji umowa pogrąży całą grupę, zatrudniającą ponad tysiąc osób. PLK z kolei podkreśla, że kontrakt przewiduje już mechanizmy waloryzacyjne – i żąda dowodów na dalszą zdolność realizacyjną partnera.

Najgorszy scenariusz coraz bliżej

Obie strony mają czas do 22 stycznia na dojście do porozumienia w ramach mediacji. Brak planu oznacza ryzyko zerwania umowy, nowy przetarg i dalsze opóźnienia. Tymczasem główna nitka tunelu, która ma połączyć stacje Łódź Fabryczna, Kaliska i Żabieniec, wciąż pozostaje w fazie zawieszenia. Coraz więcej głosów wskazuje, że szybciej powstanie tunel Kolei Dużych Prędkości, który dopiero ma być drążony.

Źródło: money.pl