Polski biometan trafia do sieci. Rolnicza instalacja ruszyła pod Ostrowią Mazowiecką

W Komorowie pod Ostrowią Mazowiecką uruchomiono pierwszą w Polsce rolniczą biometanownię przyłączoną do sieci gazowej. Instalacja wykorzystuje odpady z hodowli bydła i pokazuje, że gnojowica oraz obornik mogą stać się czymś więcej niż tylko problemem do zagospodarowania.

Gaz z gospodarstwa trafia prosto do sieci

Biometanownia należąca do Agro-Biogas pracuje na substratach pochodzących z własnego gospodarstwa, w którym hodowanych jest 1500 krów mlecznych. Po oczyszczeniu biogazu powstaje biometan o parametrach pozwalających wtłaczać go do tej samej sieci, którą płynie gaz ziemny.

Obecnie instalacja pracuje z mocą 0,5 MW i może dostarczać około 1,62 mln m sześc. biometanu rocznie. Docelowo właściciele chcą zwiększyć moc do 1 MW i podnieść produkcję do 2,1 mln m sześc. rocznie. To nie jest jeszcze skala, która odmieni krajowy rynek gazu, ale gdzieś przecież trzeba zacząć.

Biometan zamiast prądu

Początkowo inwestorzy planowali klasyczną biogazownię produkującą energię elektryczną, jednak nie uzyskali warunków przyłączenia do sieci elektroenergetycznej. Sytuację zmieniła przebiegająca w pobliżu infrastruktura gazowa, która umożliwia całoroczny odbiór paliwa.

Polska Spółka Gazownictwa przygotowała specjalne przyłącze oraz układ pozwalający na zdalne odcięcie przesyłu. Infrastruktura ma przy tym rezerwę umożliwiającą rozwój kolejnych instalacji.

Potencjał liczony w miliardach metrów sześciennych

Według założeń Krajowego Planu w dziedzinie Energii i Klimatu Polska mogłaby w przyszłości produkować nawet 8 mld m sześc. biometanu rocznie, co odpowiadałoby około 40 proc. obecnego krajowego zużycia gazu. W połączeniu z krajowym wydobyciem oznaczałoby to znaczne ograniczenie potrzeby importu.

Droga do takiej skali pozostaje jednak długa – Komorów jest na razie bardziej początkiem rynku niż jego dojrzałym obrazem.