Ropa tanieje po sygnałach z rozmów USA–Iran

Ceny ropy na amerykańskim rynku spadły w piątek, gdy inwestorzy zaczęli wyceniać możliwość politycznego przełomu w relacjach między USA a Iranem. Największe znaczenie mają rozmowy dotyczące zakończenia konfliktu oraz ewentualnego ponownego otwarcia cieśniny Ormuz, jednego z kluczowych szlaków transportu surowca.

WTI i Brent pod presją

Kontrakty na ropę WTI z dostawą w listopadzie potaniały o 1,73 proc., do 92,94 dol. za baryłkę. Brent zniżkowała natomiast o 1 proc., osiągając 105,55 dol. Rynek nie reaguje jednak gwałtownie – inwestorzy najwyraźniej czekają na coś więcej niż kolejne deklaracje.

Według informacji przytoczonych w materiale negocjatorzy amerykańscy i irańscy analizują wariant stopniowego wygaszania wojny. Scenariusz obejmuje otwarcie cieśniny Ormuz oraz złagodzenie amerykańskiej blokady gospodarczej wobec Iranu.

Rynek czeka na konkrety

Analitycy zwracają uwagę, że przez ostatnie miesiące notowania ropy wielokrotnie zmieniały kierunek pod wpływem politycznych komunikatów. Tym razem uczestnicy rynku chcą zobaczyć realne działania. Nic dziwnego – siedem miesięcy konfliktu nauczyło inwestorów pewnej ostrożności.

Brent nadal zawiera wyraźną premię za ryzyko geopolityczne, podczas gdy większa produkcja i zapasy w USA ograniczają presję na WTI. Różnica między cenami obu gatunków wzrosła do 12,50 dol. za baryłkę.

Zatoka Perska pozostaje punktem zapalnym

Sytuacja w regionie nadal pozostaje napięta. Arabia Saudyjska poinformowała o przechwyceniu sześciu pocisków wystrzelonych przez Huti, a jednocześnie zwiększa przesył ropy rurociągiem prowadzącym do Janbu nad Morzem Czerwonym. Tankowce nie wróciły jednak jeszcze do normalnych załadunków. Dyplomacja daje więc rynkom oddech, lecz ryzyko wciąż pozostaje w cenie.