Skrócony tydzień pracy coraz bliżej. Firmy chcą testować nowe modele zatrudnienia

Ponad 1,5 tysiąca firm zgłosiło się do rządowego pilotażu skróconego czasu pracy. Skala zainteresowania pokazuje, że temat wychodzi daleko poza sferę publicystycznych dyskusji i zaczyna kształtować realną zmianę w organizacji pracy. Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk zapowiedziała, że pierwsze praktyczne testy rozpoczną się już w 2026 roku.

Firmy gotowe na eksperyment

Pilotaż przyciągnął przede wszystkim mikro i małe przedsiębiorstwa, które stanowią naturalny trzon polskiej gospodarki. To właśnie te podmioty w największej liczbie wypełniły wnioski i zgłosiły chęć udziału w programie. Wśród branż dominują szeroko rozumiane usługi – od firm lokalnych, przez działalności specjalistyczne, po segmenty, które od lat szukają nowych sposobów zwiększenia efektywności. Zainteresowanie okazało się większe, niż zakładano, co zdaniem minister Dziemianowicz-Bąk potwierdza, że Polacy chcą krócej pracować i są gotowi szukać innych modeli organizacji czasu.

Pracodawcy dostrzegają w tym szansę na podniesienie wydajności i zmniejszenie rotacji w zespołach. Z kolei pracownicy zyskują perspektywę dodatkowego dnia wolnego bądź mniejszej liczby godzin pracy, bez uszczerbku dla wynagrodzenia. Tak zarysowany kompromis brzmi odważnie, ale w realiach przepracowanego społeczeństwa może okazać się narzędziem przeciwdziałającym wypaleniu zawodowemu.

Jak wygląda proces wyboru firm

Resort zapowiedział, że do 15 października wyłoni kilkadziesiąt podmiotów, które wejdą do programu. Selekcja odbywa się w dwóch etapach. Najpierw sprawdzane są kryteria formalne, takie jak ciągłość działalności w ostatnich 12 miesiącach. To zabezpieczenie przed sytuacją, w której do pilotażu próbowałyby wejść podmioty powstałe jedynie po to, by skorzystać z dopłat. Kolejnym krokiem będzie ocena merytoryczna – komisja przyjrzy się pomysłom na organizację skróconego czasu pracy, uwzględniając także wykorzystanie nowych technologii.

Minister Dziemianowicz-Bąk podkreśliła, że nie zasiada w komisji, a ostateczne decyzje będą podejmowane niezależnie. Wybrane firmy podpiszą umowy z resortem jeszcze w tym roku, aby przygotować się do faktycznego wdrożenia nowego modelu. To oznacza, że pierwsze zmiany w praktyce pracownicy i pracodawcy odczują dopiero w 2026 roku.

Etapy wdrażania programu

Cały projekt został podzielony na trzy fazy. Pierwszy etap potrwa do końca 2025 roku i obejmuje przygotowania – tworzenie regulaminów, konsultacje wewnętrzne, dopracowanie organizacji pracy. Drugi, kluczowy etap, to praktyczne testy – rozpoczną się 1 stycznia 2026 roku i potrwają przez cały rok. W tym czasie firmy będą sprawdzać różne modele, od skrócenia tygodnia o jeden dzień po redukcję liczby godzin w poszczególnych dniach. Trzeci etap przewidziano na pierwszą połowę 2027 roku – to moment podsumowania i analizy efektów, które zostaną przekazane w formie raportów i ankiet.

Polski kodeks pracy wciąż przewiduje standardowy 40-godzinny tydzień, dlatego pilotaż jest traktowany jako eksperyment o charakterze systemowym. Minister nazwała go „zmianą cywilizacyjną”, która ma sprawdzić, jakie rozwiązania będą najbardziej efektywne w warunkach krajowego rynku pracy. To, że ponad 1,5 tysiąca firm chce wziąć udział w testach, może być pierwszym sygnałem, że polska gospodarka zaczyna oswajać się z nowym modelem, który jeszcze niedawno wydawał się odległą wizją.

Źródło: tokfm.pl