Europejskie parkiety kończą tydzień w nastrojach pełnych niepokoju. Inwestorzy wycofują się z akcji technologicznych, a indeks Stoxx Technology spada o 3,2 proc. Obawy o „bańkę AI” narastają, a rynki reagują niemal panicznie na każdą negatywną informację.
Technologia ciągnie Europę w dół
W piątkowe południe indeks Stoxx 600 tracił niemal 2 proc., a wszystkie główne giełdy regionu notowały wyraźne spadki. Francuski CAC 40 obniżył się o 1,59 proc., niemiecki DAX o 1,74 proc., natomiast londyński FTSE 100 o 1,8 proc. Najmocniej ucierpiały jednak spółki technologiczne. Infineon zanotował spadek o 5,7 proc., SAP o 4,4 proc., a BE Semiconductor o 3,9 proc. W tle tli się echo czwartkowych spadków na Wall Street – Nasdaq stracił 2,3 proc. i pociągnął za sobą nastroje po obu stronach Atlantyku.
Pojawia się coraz więcej głosów, że wyceny spółek AI zaczynają trzeszczeć. Inwestorzy, którzy jeszcze niedawno widzieli w sztucznej inteligencji motor nowej hossy, dziś obawiają się, że powtarza się scenariusz dotcomowej gorączki sprzed dwóch dekad. Na rynku czuć napięcie – takie, które często poprzedza korektę trwającą dłużej, niż zakładają optymiści.
Nie tylko technologia – gospodarka też sygnalizuje słabość
Na rynkach panuje atmosfera niepewności także z powodu spowolnienia gospodarczego w Chinach, które odbija się echem w Europie. Dane z Państwa Środka pokazują słabszą sprzedaż detaliczną i hamujący przemysł, co podważa globalny apetyt na ryzyko. W tym samym czasie w Wielkiej Brytanii rentowności obligacji gwałtownie wzrosły po doniesieniach o rezygnacji rządu z planowanych podwyżek podatków. Rentowność 10-letnich gilts osiągnęła 4,52 proc., a funt stracił wobec dolara i euro.
Na tle spadków uwagę przyciągają nieliczne wyjątki. Allianz pochwalił się rekordowym zyskiem operacyjnym, a Richemont odnotował 14-procentowy wzrost sprzedaży. W tym zgiełku widać jednak jedno: europejskie giełdy weszły w fazę nerwowego wyczekiwania, w której emocje znów zaczynają przeważać nad rachunkiem ekonomicznym.
Źródło: money.pl