Francja pod presją. Kryzys finansów publicznych odbija się na kursie euro

Francja zmaga się z falą protestów, rosnącym zadłużeniem i polityczną niepewnością. Napięta sytuacja nad Sekwaną niepokoi inwestorów, a jej skutki odczuwa już wspólna europejska waluta. W poniedziałek euro straciło wobec dolara nawet 0,5 proc. Czy problemy drugiej gospodarki strefy euro mogą zagrozić jej stabilności?

Protesty komplikują walkę z deficytem

Weekendowe zamieszki we francuskich miastach przyniosły znaczne straty. Według przedstawicieli handlu demonstranci splądrowali lub uszkodzili około 1500 obiektów.

Niepokoje społeczne zbiegły się z debatą nad przyszłorocznym budżetem, który zakłada działania fiskalne o wartości 43 mld euro. Podzielony parlament i zbliżające się wybory prezydenckie utrudniają jednak realizację planów oszczędnościowych.

Inwestorzy tracą cierpliwość

Francuskie problemy coraz wyraźniej widać na rynku obligacji. Na początku października różnica rentowności dziesięcioletnich papierów Francji i Niemiec osiągnęła około 150 punktów bazowych – najwięcej od 2012 roku.

Eksperci XTB podkreślają jednak, że obecna sytuacja znacząco odbiega od kryzysu zadłużeniowego sprzed kilkunastu lat. Europejski Bank Centralny dysponuje dziś mechanizmami ograniczającymi ryzyko destabilizacji strefy euro.

Zadłużenie rośnie, gospodarka zwalnia

Według OECD francuski dług publiczny osiągnął w 2025 roku 115,5 proc. PKB. Jednocześnie organizacja prognozuje na 2026 rok wzrost gospodarczy wynoszący zaledwie 0,7 proc.

Problem pogłębiają wydatki publiczne, które pochłaniają 57,2 proc. PKB, znacznie więcej niż średnio w krajach OECD. Organizacja zaleca ich ograniczenie, przegląd ulg podatkowych i powrót do reformy emerytalnej – społecznie drażliwej kwestii, która może dodatkowo utrudnić władzom odzyskanie zaufania.