NBP na krawędzi kryzysu kadrowego. Prezydent ponawia wniosek o nominacje

Narodowy Bank Polski może wkrótce stanąć przed poważnym problemem organizacyjnym. Prezydent Karol Nawrocki zdecydował o ponownym skierowaniu do premiera wniosku dotyczącego obsady czterech stanowisk w zarządzie banku centralnego. Czasu na rozstrzygnięcie sprawy pozostaje coraz mniej.

Cztery nazwiska ponownie trafią do premiera

Jak poinformował szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker, Karol Nawrocki zamierza ponowić wniosek o powołanie Przemysława Litwiniuka, Ludwika Koteckiego, Marcina Zarzeckiego i Marty Kightley.

To kandydaci uzgodnieni jeszcze w lutym 2026 roku. Wówczas premier nie udzielił jednak kontrasygnaty, bez której nominacje nie mogą wejść w życie.

Przepisy przewidują, że członków zarządu NBP powołuje prezydent na wniosek prezesa banku centralnego. W przeciwieństwie do niektórych innych decyzji głowy państwa ta procedura wymaga również podpisu szefa rządu.

Listopadowy termin stawia NBP pod presją

Sytuacja staje się szczególnie napięta ze względu na zbliżające się zmiany kadrowe. Już 4 listopada kończy się kadencja wiceprezesa NBP Adama Lipińskiego.

Obecnie zarząd liczy sześciu członków, czyli dokładnie tyle, ile wynosi ustawowe minimum. Po odejściu Lipińskiego, jeśli nie nastąpią nowe powołania, liczba ta spadnie do pięciu.

Nie chodzi więc wyłącznie o personalne uzgodnienia na szczytach władzy. Brak wymaganej obsady może zagrozić sprawnemu podejmowaniu decyzji przez jedną z najważniejszych instytucji finansowych państwa.

Kolejne kadencje wygasną w następnych latach

Na początku stycznia 2027 roku dobiegnie końca również kadencja Marty Gajęckiej. Pozostali członkowie zarządu – Paweł Mucha, Artur Soboń, Rafał Sura i Paweł Szałamacha – mają pełnić swoje funkcje do lat 2028–2029.

Najbliższe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej zaplanowano na 3–4 listopada, a więc bezpośrednio przed wygaśnięciem mandatu wiceprezesa.