Mars, globalny gigant branży spożywczej, uzyskał zgodę Komisji Europejskiej na przejęcie koncernu Kellanova. Wartość transakcji szacowana jest na 36 mld dolarów, co czyni ją jedną z największych w historii sektora spożywczego. Połączenie marek takich jak M&M’s, Snickers, Whiskas, Pringles czy Kellogg’s stworzy koncern o potężnym zasięgu i znaczącym wpływie na globalny rynek przekąsek.
Komisja Europejska po stronie Marsa
Jak podaje Reuters, Komisja Europejska po kilku miesiącach analiz uznała, że transakcja nie zagraża konkurencji w Unii Europejskiej. Choć w czerwcu 2025 r. urzędnicy ostrzegali, że połączenie Marsa i Kellanovy może doprowadzić do podwyżek cen, ostatecznie nie znaleziono wystarczających podstaw prawnych, by blokować umowę lub żądać sprzedaży aktywów. Według źródeł bliskich sprawie decyzja KE ma charakter bezwarunkowy, a jej ogłoszenie zaplanowano na 19 grudnia 2025 r.
W praktyce oznacza to, że Mars może przejąć pełną kontrolę nad producentem marek Pringles, Pop-Tarts i płatków Kellogg’s. Połączony koncern odpowiadałby za około 12 proc. amerykańskiego rynku słodyczy i przekąsek – segmentu, którego wartość w USA liczona jest w setkach miliardów dolarów rocznie. Komisja Europejska, jak i same firmy, odmówiły oficjalnych komentarzy do momentu publikacji decyzji.
Zielone światło z USA i ostatnia prosta
Stany Zjednoczone już wcześniej zaakceptowały transakcję, choć tamtejsze organy antymonopolowe zastrzegły sobie prawo do ponownej interwencji, jeśli okaże się, że przejęcie zaszkodzi konsumentom. Dla Marsa, który uzyskał już wszystkie inne wymagane zgody regulacyjne, decyzja Unii Europejskiej jest ostatnim elementem układanki.
Z biznesowego punktu widzenia to strategiczny ruch. Mars, dotąd kojarzony głównie ze słodyczami i karmą dla zwierząt, umacnia pozycję w segmencie przekąsek i produktów śniadaniowych, dywersyfikując działalność w czasie, gdy konsumenci coraz częściej sięgają po gotowe, szybkie rozwiązania żywieniowe. Włączenie marek Kellanovy do portfela Marsa nie tylko zwiększy skalę działania, lecz także pozwoli koncernowi wejść w nowe obszary rynku, które dotąd pozostawały poza jego zasięgiem.
W świecie, w którym rynek spożywczy coraz bardziej przypomina globalną szachownicę, ruch Marsa można uznać za jedno z najbardziej śmiałych posunięć dekady – i jak wszystko wskazuje, Komisja Europejska właśnie postawiła mu pieczęć aprobaty.
Źródło: next.gazeta.pl