Nowa fala rekordów na Wall Street. Napędza ją Nvidia i OpenAI

Amerykańskie indeksy giełdowe ponownie udowodniły, że wyobraźnia inwestorów potrafi sięgać dalej niż wszelkie analityczne kalkulacje. S&P500 i Nasdaq ustanowiły nowe historyczne szczyty, a na pierwszym planie znalazły się spółki technologiczne, z Nvidią i Apple’em na czele. Dopełnieniem obrazu była nieoczekiwana deklaracja inwestycji w OpenAI, która wprowadziła na rynek dodatkową dawkę ekscytacji.

Technologia napędza rekordy

Początek tygodnia na Wall Street pokazał, że kapitał wciąż płynie szerokim strumieniem do spółek technologicznych, a entuzjazm wobec sztucznej inteligencji nie traci impetu. Indeks S&P500 wzrósł o 0,44% i osiągnął 6 693,75 punktów, co oznacza kolejny w tym roku rekord wszech czasów. Jeszcze mocniejsze tempo odnotował Nasdaq Composite, który zakończył dzień 0,70% wyżej i również wspiął się na historyczne szczyty.

Najwięcej emocji wywołała informacja o decyzji Nvidii – spółka zapowiedziała inwestycję nawet do 100 miliardów dolarów w OpenAI, twórcę ChatGPT. Skala przedsięwzięcia zwraca uwagę, bo poprzednie zaangażowania finansowe kalifornijskiego giganta miały znacznie mniejszy rozmiar. Inwestorzy zareagowali natychmiast: kurs Nvidii poszybował o blisko 4%, potwierdzając, że każda kolejna ofensywa tej spółki w sektorze AI działa jak katalizator dla całego rynku.

Apple, Oracle i efekt obniżek stóp

Na poniedziałkowym parkiecie wyróżniały się również inne znane nazwiska. Akcje Apple’a wzrosły o 4,3%, korzystając z pozytywnej rekomendacji analityków, co jeszcze mocniej podbiło nastroje wokół sektora. Imponujący był też wynik Oracle, które umocniło się o ponad 6%. Inwestorzy odczytują ten wzrost jako wyraz wiary w przyszłość rozwiązań chmurowych i algorytmów generatywnej sztucznej inteligencji.

W tle nieustannie wybrzmiewa polityka pieniężna. Rynek zakłada, że Rezerwa Federalna przeprowadzi w najbliższych latach kilka obniżek stóp procentowych – dwie do końca 2025 roku i kolejne w 2026 roku. Niższy koszt pieniądza podnosi wyceny spółek wzrostowych, a to właśnie one dominują obecnie na amerykańskich indeksach. Ta mechanika, dobrze znana inwestorom, pokazuje jak mocno oczekiwania wobec przyszłości kształtują wyceny teraźniejsze.

Rekordy wycen i kontrast z rynkiem złota

Im bardziej rosną indeksy, tym częściej pojawiają się głosy ostrzegawcze. Wskaźnik cena/zysk dla S&P500 osiągnął 30,85 – poziom, który w historii przekraczany był zaledwie trzykrotnie, w okresach wyjątkowych napięć i spekulacyjnych euforii. Oliver Pursche z Wealthspire Advisors zwrócił uwagę, że wyceny są mocno rozciągnięte, a rynek wciąż ignoruje potencjalne ryzyka.

Tymczasem równolegle swoje rekordy bije rynek złota. Krążący od dekad epitet „barbarzyński relikt” traci dziś rację bytu, gdyż metal szlachetny od początku roku zyskał ponad 44%. To więcej niż Nasdaq, który – mimo historycznych szczytów – dostarczył „tylko” 18% zwrotu. Trudno oprzeć się refleksji, że w obliczu osłabiającego się dolara inwestorzy coraz częściej szukają bezpiecznych portów, a złoto przypomina o swojej roli, której nie zdołały wymazać ani algorytmy, ani giełdowe rekordy.

Źródło: bankier.pl