Nvidia ucina spekulacje. Bańka AI? Jeszcze nie teraz

Nvidia po raz kolejny zaskoczyła rynek – prognoza sprzedaży na czwarty kwartał to aż 65 mld dolarów, czyli więcej, niż oczekiwali analitycy. Dane potwierdzają, że popyt na akceleratory AI wciąż rośnie, a obawy o nadmuchaną bańkę na rynku sztucznej inteligencji wydają się przedwczesne. Po publikacji raportu akcje spółki wzrosły o blisko 6 proc., a kapitalizacja ponownie wyprzedziła konkurentów.

AI nadal głodna mocy obliczeniowej

Prezes Jensen Huang przekonuje, że inwestycje w infrastrukturę AI dopiero nabierają rozpędu. Firma kontroluje ponad 90 proc. rynku układów przyspieszających sztuczną inteligencję, a jej sprzedaż w trzy lata wzrosła dziesięciokrotnie. Nvidia wyprzedza pod względem dochodów takich gigantów jak Intel czy AMD, a rosnący popyt ze strony centrów danych sprawia, że spowolnienie wydaje się mało prawdopodobne. Huang zapowiada przychody przekraczające pół biliona dolarów w ciągu kilku kwartałów – to deklaracja, która w branży technologicznej brzmi jak wyzwanie rzucone całemu światu.

Wyzwania na horyzoncie i nowi gracze w tle

Sytuację firmy komplikuje amerykańskie embargo na eksport chipów do Chin, które ogranicza dostęp do jednego z największych rynków. Nvidia próbuje przekonać administrację USA do złagodzenia przepisów, a jednocześnie inwestuje w strategiczne partnerstwa – m.in. z Microsoftem i Anthropic. Wspólne projekty sięgają miliardów dolarów i obejmują rozwój dedykowanych chipów AI oraz chmurowych usług obliczeniowych. Konkurencja jednak nie śpi. AMD, Broadcom i Qualcomm wzmacniają współpracę z operatorami centrów danych, chcąc przełamać dominację Nvidii.

Potęga, która chce trwać

Mimo rosnącej presji Nvidia nie zwalnia. Huang przemierza świat, by przekonać rządy i korporacje do swoich technologii, wierząc, że AI stanie się filarem gospodarki na miarę elektryczności. Trudno o bardziej wymowne porównanie – zwłaszcza gdy firma z Santa Clara z roku na rok zamienia futurystyczne wizje w finansowe rekordy.

Źródło: businessinsider.com.pl