Inflacja w Chinach najwyższa od niemal dwóch lat – gospodarka wciąż szuka równowagi

Ceny w Chinach rosną najszybciej od blisko dwóch lat, ale za tym wzrostem nie stoi ożywienie gospodarki, lecz efekt sztucznego pobudzania konsumpcji. Inflacja konsumencka sięgnęła 0,7 proc. rok do roku, co pokazuje, że rządowe działania stymulacyjne zaczynają działać, choć wciąż nie rozwiązują głębszych problemów chińskiej gospodarki.

Rosną ceny, słabnie produkcja

Listopadowe dane Narodowego Biura Statystycznego potwierdzają, że inflacja konsumencka osiągnęła najwyższy poziom od 21 miesięcy, przy wzroście cen żywności o 0,2 proc., dóbr konsumpcyjnych o 0,6 proc. i usług o 0,7 proc. Inflacja bazowa utrzymała się na poziomie 1,2 proc., co wskazuje na umiarkowany, lecz stabilny wzrost popytu. Wzrosty szczególnie widoczne były w segmencie sprzętu AGD i odzieży, gdzie ceny wzrosły odpowiednio o 4,9 i 2 proc.

Znacznie gorzej wygląda sytuacja w przemyśle. Ceny producentów spadły o 2,2 proc. rok do roku, co oznacza pogłębienie deflacji w sektorze wytwórczym. Nawet symboliczny wzrost o 0,1 proc. w ujęciu miesięcznym nie wystarczył, by odwrócić negatywny trend.

Deflacja producentów i słaby popyt

Niskie ceny eksportowe to efekt nadprodukcji w kluczowych sektorach i słabego popytu wewnętrznego, którego nie są w stanie odbudować nawet pakiety stymulacyjne Pekinu. Na sytuację wpływa też utrzymujący się kryzys nieruchomości i niepewność na rynku pracy, które ograniczają wydatki gospodarstw domowych.

Jak zauważa analityk eToro Zavier Wong, producenci obniżają ceny, by pozostać konkurencyjni, co pokazuje, jak krucha jest dziś kondycja chińskiego popytu. Wzrost inflacji konsumenckiej bez towarzyszącej mu poprawy w produkcji staje się więc nie tyle oznaką ożywienia, ile przypomnieniem, że gospodarka Państwa Środka wciąż balansuje między stymulacją a stagnacją.

Źródło: money.pl