Rynek wtórny się kruszy. Ceny rosną, ale kupujących coraz mniej

Sprzedający mieszkania z drugiej ręki znów mają pod górkę — choć podnoszą ceny ofertowe, czas oczekiwania na klienta się wydłuża, a negocjacje z kupującymi nabierają rozpędu. Ostatni kwartał 2025 roku przyniósł kilka ciekawych obserwacji, które pokazują, że rynek wtórny staje się coraz bardziej rozedrgany — z jednej strony sprzedający podbijają stawki, z drugiej muszą ustępować coraz szybciej.

Rosną ceny, rosną oczekiwania

W największych polskich miastach średnie ceny transakcyjne mieszkań z rynku wtórnego wzrosły o 3–4,5 proc. względem III kwartału 2025 r.. Najmocniej podrożały lokale w Gdańsku i Krakowie, odpowiednio do 12 769 zł/m² i 13 930 zł/m², natomiast jedynym wyjątkiem okazała się Łódź, gdzie średnia cena spadła do 7498 zł/m². Co ciekawe, mimo wyższych stawek, sprzedający coraz częściej zmieniają pierwotne oczekiwania jeszcze przed znalezieniem klienta — w Krakowie i Warszawie różnice między ceną wywoławczą a finalną przekroczyły 4 proc.

Kupujący zyskują na negocjacjach

Choć stawki startowe rosną, negocjacje z kupującymi są coraz skuteczniejsze. W Krakowie można było utargować średnio 3,6 proc., w Gdańsku 3,5 proc., co oznacza realne zniżki sięgające nawet 500 zł/m². Nawet w Warszawie, mimo większej stabilizacji, negocjacyjny margines wyniósł 2,9 proc. Wrocław był jedynym miastem, gdzie pole do negocjacji się skurczyło. Kupujący coraz częściej traktują ceny z ogłoszeń jako punkt wyjścia do rozmowy, nie jako niepodważalną granicę.

Czas to pieniądz, czyli cierpliwość sprzedającego

Średni czas oczekiwania na sprzedaż w Warszawie sięga 132 dni — aż o 28 dni więcej niż w poprzednim kwartale. W pozostałych dużych miastach jest krócej (109 dni), ale również z tendencją wzrostową. W mniejszych miejscowościach trzeba uzbroić się w jeszcze większą cierpliwość — sprzedaż trwa średnio aż 145 dni, co jest najwyższym wynikiem od wielu miesięcy. Sprzedający mają więc wybór: albo czekać, albo negocjować.

Źródło: bankier.pl