Zaczęło się od jednego wagonu, dziś to już niemal setka. Automaty z napojami i przekąskami stały się nowym symbolem wygody w pociągach PKP Intercity, a spółka WARS z satysfakcją liczy przychody przekraczające milion złotych. To z pozoru drobna zmiana, ale w praktyce pokazuje, że pasażerowie chcą prostych rozwiązań — takich, które działają niezależnie od pory dnia i długości trasy.
Szybka kawa na torach
Pierwsze automaty vendingowe pojawiły się latem 2024 roku w pociągu IC Strzelecki, a dziś działają już w 96 wagonach Combo i 4 jednostkach ED74. WARS zapowiada, że do końca roku liczba maszyn wzrośnie do 300, a w perspektywie najbliższych miesięcy obejmie łącznie ponad 370 urządzeń. Nowe automaty znajdą się także w hybrydowych i elektrycznych pociągach z Newagu i Alstomu, co oznacza, że napój lub przekąskę będzie można kupić niemal w każdym składzie. Pasażerowie — jak mówią przedstawiciele PKP Intercity — reagują entuzjastycznie, szczególnie na trasach nocnych, gdzie tradycyjny wagon restauracyjny jest nieobecny.
Menu na każdą podróż
Oferta vendingowa niewiele różni się od tej znanej z dworcowych maszyn. Kawa, czekolada, zupa pieczarkowa czy mus owocowy — to zestaw, który ma zaspokoić podstawowe potrzeby podróżnych. Ceny są przystępne: espresso kosztuje 6 zł, latte 9 zł, woda mineralna 4,50 zł, a baton lub wafelek od 3,50 do 5 zł. Ciekawostką jest sposób sprzedaży herbaty — najpierw kupuje się saszetkę i cukier za 6 zł, a dopiero potem gorącą wodę za złotówkę. Kanapki na razie nie pojawią się w ofercie, bo jak tłumaczy WARS, wymagają zachowania odpowiednich warunków chłodniczych i certyfikacji bezpieczeństwa żywności.
Nowy standard podróży
Popularność automatów to dowód, że pasażerowie oczekują stałego dostępu do gastronomii – bez czekania, kolejki i ograniczeń godzinowych. WARS zapewnia, że obserwuje preferencje klientów i planuje dalsze rozszerzenie oferty. Sukces projektu, który zaczął się od jednej pary urządzeń, pokazuje, że nowoczesność w podróży nie zawsze wymaga wielkiej rewolucji – czasem wystarczy dobrze zaparzona kawa na wysokości 120 km/h.
Źródło: rynek-kolejowy.pl