Polacy w sidłach cyfrowych oszustów – mBank ostrzega przed „wiarą bez weryfikacji”

Coraz więcej Polaków traci pieniądze w internecie, często w sposób, który jeszcze kilka lat temu wydawałby się niemożliwy. Wiceprezes mBanku Krzysztof Dąbrowski alarmuje: oszustwa finansowe stały się cichą plagą, a jedyną skuteczną bronią nie jest już zaufanie, lecz technologia.

Zorganizowany przemysł wyłudzeń

Dzisiejsi oszuści przypominają korporacje – analizują skuteczność swoich metod, modyfikują scenariusze rozmów i zatrudniają całe zespoły w fikcyjnych call center. Każdy nowy sposób działania jest testowany jak kampania sprzedażowa, a gdy przestaje przynosić zyski, natychmiast pojawia się kolejny. W efekcie Polacy tracą setki milionów złotych rocznie, często własnoręcznie wykonując przelewy na konta przestępców.

Banki są w tej sytuacji niemal bezradne – transakcje są autoryzowane poprawnie, a więc formalnie zgodne z wolą klienta. „To nie banki są oszukiwane, lecz ludzie, którzy wierzą w głos po drugiej stronie telefonu. Trzeba skończyć z wiarą i zacząć używać technologii” – mówi Dąbrowski.

Technologia zamiast naiwności

Sztuczna inteligencja coraz częściej staje się narzędziem przestępców. Ułatwia tworzenie fałszywych dokumentów, wizerunków i tożsamości. Odpowiedzią banków są nowe rozwiązania: mBank wprowadził blokadę transakcji i zapowiada system Verification of Payee, który pozwoli sprawdzić odbiorcę przelewu jeszcze przed jego wysłaniem.

Dąbrowski podkreśla jednak, że żadne zabezpieczenie nie zastąpi zdrowego rozsądku. „Technologia może ostrzegać, ale decyzję o przelewie zawsze podejmuje człowiek” – przypomina.

Źródło: businessinsider.com.pl