Volkswagen znalazł się w momencie, w którym klasyczne korporacyjne komunikaty o „optymalizacji” brzmią wyjątkowo blado. Plan restrukturyzacji koncernu zakłada bowiem likwidację nawet 100 tys. miejsc pracy i zamknięcie czterech fabryk. To nie jest kosmetyka w tabeli wydatków, lecz bolesna próba przebudowy firmy, która przez lata symbolizowała przemysłową pewność Niemiec.
Restrukturyzacja na ogromną skalę
Koncern zatrudnia obecnie około 625 tys. osób, więc planowane cięcia mogą objąć niemal co szóstego pracownika. Powód? Volkswagen mierzy się jednocześnie z presją chińskich marek w Europie, trudnym przejściem na samochody elektryczne i spadkiem zaufania inwestorów. Od 2022 roku kurs akcji firmy obniżył się niemal o połowę, co pokazuje, że rynek już dawno przestał patrzeć na VW jak na bezpieczną maszynę do zarabiania pieniędzy.
Reklama: Spraw przyjemność ukochanej i podaruj jej sensualny zestaw bielizny
Sprzedaż Everllence ma pomóc
Volkswagen chce sfinansować koszty zmian ze sprzedaży działu silników morskich Everllence. Transakcję wyceniono na około 10 mld euro wraz z długiem, choć wcześniej oczekiwano kwoty bliższej 6 mld euro. Na papierze wygląda to imponująco, ale — jak wynika z ocen analityków cytowanych przez „Financial Times” — nawet tak duże pieniądze mogą okazać się niewystarczające.
Patrick Hummel z UBS ocenił, że entuzjazm akcjonariuszy wokół tej sprzedaży właściwie zniknął. Analitycy obawiają się bowiem kolejnych obciążeń, które w drugiej połowie roku mogą sięgnąć następnych miliardów euro.
Co jeszcze może trafić na sprzedaż?
Na rynku pojawiają się pytania, czy Volkswagen zdecyduje się sprzedać kolejne aktywa, w tym udziały w PowerCo, odpowiedzialnym za produkcję baterii, albo w jednostce autonomicznej ADMT. Część ekspertów ostrzega jednak, że takie ruchy mogą jedynie zasypywać finansową dziurę, zamiast rozwiązywać źródło problemu.
Najostrzej brzmi sugestia, by koncern ograniczył część inwestycji i uznał wcześniejsze wydatki za koszty utopione. Trudna rada, ale czasem właśnie takie zdania najlepiej pokazują skalę kłopotów.
Źródło: money.pl