Zamiast chronić żywność przed zepsuciem, sklepowe chłodnie zaczęły ją ogrzewać. Cyberataki na systemy chłodnicze zakłóciły pracę supermarketów w kilku krajach Europy, powodując straty finansowe i konieczność utylizacji produktów.
Hakerzy uderzyli w sieci handlowe
Problemy zgłosiły sklepy m.in. w Belgii, Szwecji, Estonii, Luksemburgu i Irlandii. W Belgii ucierpiały dziesiątki placówek Delhaize oraz 15 supermarketów Carrefour. Z kolei w szwedzkim Sjöbo ktoś zdalnie ustawił temperaturę urządzeń chłodniczych na 50 stopni Celsjusza.
Dotkliwe straty poniosła belgijska firma mięsna De Laet & Van Haver. W jej sklepie w Hove temperatura chłodni osiągnęła 18 stopni, a właściciel oszacował szkody na 15 tys. euro.
Setki sklepów we Francji z podobnym problemem
Jeszcze większą skalę miały październikowe incydenty we Francji, gdzie zakłócenia objęły około 700 supermarketów. Niektóre urządzenia utrzymywały skrajnie wysoką temperaturę przez sześć godzin.
Atakujący wykorzystywali słabo zabezpieczone systemy zdalnego sterowania. Szczególnie narażone okazały się starsze kontrolery chłodnicze, które nie otrzymywały aktualizacji bezpieczeństwa.
Komisja Europejska ostrzega
Unijny komisarz ds. rolnictwa Christophe Hansen uznał incydenty za celową próbę destabilizacji dostaw żywności i osłabienia zaufania konsumentów. Podkreślił jednak, że bezpieczeństwo żywnościowe UE pozostaje niezagrożone.
Sprawców dotychczas nie ustalono, a dostępne informacje nie potwierdzają udziału żadnego państwa w atakach.