Ministerstwo Finansów opublikowało projekt nowelizacji ustaw o PIT i CIT, który diametralnie zmieni zasady korzystania z ulg podatkowych. Od stycznia 2026 roku podatnicy będą musieli przygotować się na zupełnie nowe realia – w wielu przypadkach mniej korzystne niż dotąd. Zmiany dotkną zarówno osoby fizyczne, jak i przedsiębiorców, a ich wspólnym mianownikiem ma być idea „sprawiedliwości podatkowej” wywiedziona z Konstytucji.
Ulga mieszkaniowa i darowizny samochodów pod większą kontrolą
Najbardziej odczuwalną modyfikacją stanie się ograniczenie ulgi mieszkaniowej wyłącznie do jednej nieruchomości. Dotąd przepisy pozwalały korzystać z preferencji nawet wtedy, gdy podatnik posiadał kilka mieszkań – także za granicą – o ile środki ze sprzedaży przeznaczał na własne cele mieszkaniowe. Resort finansów chce skończyć z tym szerokim podejściem i zastrzec ulgę tylko dla osób bez innego lokum. To odejście od dotychczasowej praktyki Krajowej Informacji Skarbowej, która akceptowała szersze interpretacje.
Zmiany dotkną także darowizn samochodów wykupionych z leasingu. Obecnie, jeśli przedsiębiorca podarował auto żonie lub innemu członkowi najbliższej rodziny, sprzedaż pojazdu mogła nastąpić bez podatku w krótkim czasie. Nowe przepisy zakładają trzyletni okres karencji. Oznacza to, że bliscy przedsiębiorcy będą mogli sprzedać takie auto bez obciążeń dopiero po upływie trzech lat od darowizny. To rozwiązanie ma uniemożliwić wykorzystywanie darowizn do unikania opodatkowania.
IP Box tylko dla zatrudniających i rewolucja w CIT estońskim
Kolejnym punktem projektu jest ograniczenie dostępu do ulgi IP Box, z której najchętniej korzystali programiści prowadzący jednoosobową działalność. Od 2026 roku preferencyjna 5-procentowa stawka podatku obejmie wyłącznie tych podatników, którzy zatrudniają co najmniej trzy osoby. Ministerstwo podkreśla, że celem ulgi miało być wsparcie rozwoju technologii, a nie obniżanie podatków dla samozatrudnionych. W praktyce oznacza to, że większość freelancerów straci możliwość korzystania z IP Box.
Zmiany obejmą także CIT estoński, czyli ryczałt od dochodów spółek. Projekt zakłada rozszerzenie definicji tzw. ukrytych zysków, do których włączone zostaną m.in. należności z umów najmu czy dzierżawy. Eksperci wskazują, że to uderzy w firmy inwestujące w nieruchomości lub lokujące majątek poza spółką operacyjną. W efekcie przedsiębiorcy korzystający z CIT estońskiego mogą zostać potraktowani mniej korzystnie niż ci, którzy rozliczają się na zasadach klasycznych.
Ryczałt, amortyzacja i nowe obowiązki dla podatników
Projekt przewiduje także zmiany w ryczałcie od przychodów ewidencjonowanych. Podatnicy świadczący usługi dla spółek powiązanych będą musieli zapłacić 17-procentowy podatek od przychodu, co w praktyce ma ograniczyć stosowanie mechanizmów optymalizacyjnych. Doradcy podatkowi podkreślają jednak, że uderzy to również w osoby działające na rynkowych zasadach, dla których powiązanie ze spółką jest naturalnym elementem prowadzonej działalności.
Resort planuje również zamknięcie drogi do wstecznej amortyzacji. Podatnicy nie będą już mogli obniżać lub podwyższać stawek amortyzacyjnych po złożeniu zeznania rocznego, co dotąd bywało stosowaną metodą redukcji obciążeń. Nowe przepisy przewidują ponadto doprecyzowanie zasad sprawozdawczości finansowej – nawet drobne uchybienia formalne, takie jak spóźniony podpis pod sprawozdaniem, mają być neutralne, jeśli reszta obowiązków zostanie wypełniona.
Projekt zmian opublikowano zaledwie kilka miesięcy przed ich wejściem w życie. Dla wielu podatników oznacza to konieczność szybkiej reorganizacji planów inwestycyjnych i modeli biznesowych. Trudno oprzeć się wrażeniu, że skala i tempo proponowanych modyfikacji mogą okazać się większym obciążeniem niż sama wysokość podatku.
Źródło: prawo.pl