Po siedemdziesięciu latach na szczycie świata finansów Warren Buffett ogłosił, że odchodzi ze stanowiska dyrektora generalnego Berkshire Hathaway. W swoim ostatnim liście do akcjonariuszy – pełnym ironicznej mądrości i refleksji o ludzkiej naturze – 95-letni inwestor pożegnał się z Wall Street w sposób, który równie dobrze mógłby być jego testamentem intelektualnym.
Koniec epoki „Wyroczni z Omaha”
Buffett zapowiedział, że po przejściu na emeryturę „umilknie”, jak sam to ujął, używając brytyjskiego „I go silent”. Następny list do akcjonariuszy napisze już jego następca, Greg Abel, który ma poprowadzić konglomerat ubezpieczeniowo-kolejowy w nową erę. Mimo rezygnacji Buffett pozostanie udziałowcem Berkshire – jego akcje klasy A wciąż dają mu istotny wpływ na decyzje firmy. Jednocześnie inwestor zapowiedział, że będzie kontynuował tradycję listów z okazji Święta Dziękczynienia, w których dzieli się refleksjami na temat filantropii i odpowiedzialności majątku.
Lekcja dla chciwych prezesów
W liście, utrzymanym w tonie charakterystycznym dla jego wcześniejszych publikacji, Buffett ostro skrytykował korporacyjną chciwość. Zauważył, że przepisy dotyczące jawności wynagrodzeń kadry kierowniczej wywołały efekt odwrotny do zamierzonego — rozpoczęły „wyścig o to, kto zarobi więcej”. Jak napisał: „To, co często niepokoi bardzo bogatych prezesów, to fakt, że inni stają się jeszcze bogatsi. Zazdrość i chciwość idą ręka w rękę”. To zdanie, które mogłoby wisieć nad salą konferencyjną każdej spółki giełdowej.
Filantropia jako ostatni rozdział
W tym samym liście Buffett ogłosił przekazanie 2,7 mln akcji Berkshire klasy B o wartości 1,3 miliarda dolarów czterem fundacjom prowadzonym przez jego dzieci. To kontynuacja zobowiązania z 2006 roku, gdy zadeklarował, że odda cały swój majątek na cele charytatywne. Wspólnie z Billem i Melindą Gatesami stworzył inicjatywę Giving Pledge, wzywającą najbogatszych do dzielenia się połową fortuny. W ten sposób, nawet odchodząc, Buffett przypomina światu, że pieniądze są tylko narzędziem — a prawdziwą miarą bogactwa pozostaje to, co się z nimi zrobi.
Źródło: bankier.pl