Ceny ropy spadły po pierwszych komunikatach ze Szwajcarii, gdzie delegacje USA i Iranu rozmawiały o ograniczeniu napięcia wokół konfliktu i bezpieczeństwa żeglugi. Brent wrócił poniżej 80 dolarów za baryłkę, a rynek natychmiast pokazał, jak mocno reaguje dziś na każdy sygnał z Bliskiego Wschodu.
Jeszcze kilka godzin wcześniej scenariusz wyglądał znacznie mniej spokojnie. Iran ogłaszał ponowną blokadę cieśniny Ormuz, a Donald Trump odpowiadał groźbami pod adresem władz w Teheranie. W poniedziałek rano ton był już inny — ostrożniejszy, bardziej dyplomatyczny, choć trudno powiedzieć, czy także trwalszy.
Rozmowy w Szwajcarii uspokoiły notowania ropy
Po kilkunastogodzinnej sesji w Buergenstock nad Jeziorem Czterech Kantonów mediatorzy ocenili, że rozmowy przebiegały w pozytywnej i konstruktywnej atmosferze. Strony miały osiągnąć obiecujący postęp, a także powołać mechanizm dalszych rozmów technicznych.
Rynek zareagował szybko. Cena ropy Brent spadła do około 78,4 dolara za baryłkę, czyli poniżej psychologicznej granicy 80 dolarów. Ropa WTI potaniała skromniej, do poziomu około 75 dolarów. To nie jest jeszcze wielki zwrot, raczej nerwowy oddech po dniach napięcia — ale na rynku surowców czasem właśnie taki oddech wystarcza, by ceny ruszyły.
Reklama: Spraw przyjemność ukochanej i podaruj jej sensualny zestaw bielizny
Cieśnina Ormuz pozostaje punktem zapalnym
Najważniejszym elementem rozmów może okazać się uruchomienie linii komunikacyjnej dotyczącej swobodnego przepływu statków przez cieśninę Ormuz. Ten szlak ma ogromne znaczenie dla handlu ropą, dlatego każda zapowiedź blokady natychmiast podnosi temperaturę na rynku.
Celem nowego kanału kontaktu ma być ograniczenie ryzyka incydentów i nieporozumień. W praktyce oznacza to próbę stworzenia minimalnego bezpiecznika w miejscu, gdzie jeden błąd, jeden rozkaz albo jedna zła interpretacja mogą kosztować światową gospodarkę bardzo dużo.
Iran mówi o aktywach, USA milczą
Szef irańskiego MSZ Abbas Aragczi pochwalił działania mediatorów i wskazał na zawieszenie sankcji dotyczących eksportu ropy oraz produktów petrochemicznych. Wspomniał też o uwolnieniu części zamrożonych aktywów Iranu i planie odbudowy kraju.
Tu jednak zaczyna się polityczna mgła. Strona amerykańska nie potwierdziła informacji o odmrożeniu środków, a wokół funduszu odbudowy Iranu już narosły kontrowersje. Padają kwoty od 100 do nawet 300 mld dolarów, ale wciąż brakuje jasnej odpowiedzi, kto miałby faktycznie wyłożyć te pieniądze.
Rynek ropy przyjął więc dobry komunikat z ulgą, lecz nie z euforią. Szwajcarskie rozmowy obniżyły napięcie, ale nie usunęły problemu. A ropa, jak zwykle w takich momentach, policzyła nadzieję szybciej niż politycy zdążyli ją wyjaśnić.
Źródło: money.pl