Sprawa Glapińskiego budzi obawy bankowców. Prezes ZBP ostrzega przed konsekwencjami

Postępowanie dotyczące odpowiedzialności konstytucyjnej Adama Glapińskiego wkracza w kolejny etap. Choć spór koncentruje się na zarzutach wobec prezesa NBP, sektor bankowy zwraca uwagę na szersze zagrożenie – możliwe zakłócenia w działaniu instytucji odpowiedzialnej za stabilność finansową kraju.

Osiem zarzutów wobec prezesa NBP

Sejmowa Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej poparła skierowanie sprawy Adama Glapińskiego do Trybunału Stanu. Podtrzymała osiem zarzutów, obejmujących m.in. nieprawidłowości przy skupie aktywów, interwencje walutowe, utrudnianie pracy organom banku centralnego oraz naruszenie zasady apolityczności.

NBP odrzuca oskarżenia, natomiast o dalszym przebiegu postępowania zdecyduje Sejm.

Bankowcy obawiają się paraliżu instytucji

Tadeusz Białek, prezes Związku Banków Polskich, nie ocenia politycznego charakteru sprawy. Podkreśla jednak, że ciągłość funkcjonowania NBP ma fundamentalne znaczenie dla bezpieczeństwa sektora finansowego.

Obawy nie ograniczają się do krajowego rynku. Zakłócenia w pracy zarządu banku centralnego mogłyby również pogorszyć ocenę Polski przez agencje ratingowe.

Stawka jest więc znacznie szersza niż przyszłość jednego urzędnika. NBP odpowiada przecież za ważne operacje pieniężne, a jego prezes uczestniczy w koordynowaniu działań służących stabilności całego systemu.

Spór polityczny i prawny trwa

Politycy KO uznają zarzuty za wystarczająco poważne, by kontynuować procedurę. Przedstawiciele PiS przekonują natomiast, że działania Glapińskiego były zgodne z prawem, a postępowanie grozi destabilizacją banku.

Dodatkowe kontrowersje budzi wymagana większość głosów. Ustawa wskazuje na większość bezwzględną, podczas gdy przeciwnicy postawienia prezesa NBP przed Trybunałem Stanu powołują się na wymóg trzech piątych głosów.