Debata o reformie Państwowej Inspekcji Pracy nabrała nieoczekiwanego kierunku. Think tanki gospodarcze apelują do rządu o zamianę kontrowersyjnego kamienia milowego w KPO na plan wdrożenia jednolitej daniny – systemu, który mógłby na lata zmienić polską rzeczywistość podatkową i składkową.
Jeden podatek zamiast dwóch systemów
Autorzy listu do szefów kluczowych resortów nie chcą dłużej poprawiać szczegółów – proponują całkowitą zmianę architektury. Zamiast osobnych podatków i składek – jeden spójny mechanizm, który upraszcza system, ujednolica reguły i zapewnia obywatelom większą przejrzystość. Liniowe składki i progresywny podatek mają tworzyć nową logikę finansowania państwa. Pomysł, choć nie nowy, wraca z nową siłą – i konkretnym planem.
Według Artura Krawczyka, autora ostatniej wersji koncepcji, ubezpieczony płaciłby najpierw składki emerytalne i rentowe, a dopiero potem podatek, rosnący wraz z dochodem. Obciążenia byłyby zbliżone do obecnych, ale zniknęłaby składka zdrowotna – NFZ miałby być finansowany w całości z budżetu.
Reforma systemowa zamiast konfliktu o PIP
Zamiast sporu o uprawnienia inspektorów pracy – gruntowna reforma, która realnie zmniejszy segmentację rynku pracy. Eksperci podkreślają, że obecny system – zróżnicowany dla umów o pracę, zleceń czy działalności gospodarczej – generuje chaos i nierówności. Wprowadzenie jednolitej daniny miałoby zbliżyć poziom obciążeń dla wszystkich form zatrudnienia i ukrócić arbitraż podatkowy.
W liście zawarto postulat stworzenia w 2026 roku Białej Księgi Jednolitej Daniny – dokumentu z harmonogramem i mapą drogową reformy. Autorzy chcą, aby rząd przyjął ją uchwałą, a Sejm – zobowiązał się do jej realizacji w kolejnych kadencjach. Pomysł poparli m.in. Paweł Musiałek, Paweł Wojciechowski i Tomasz Wróblewski.
Okno możliwości w kryzysie politycznym
Rządowy impas wokół ustawy o PIP – zablokowanej przez premiera Donalda Tuska – stwarza pole do renegocjacji z Komisją Europejską. Eksperci sugerują, że zamiana kamienia milowego w KPO mogłaby uratować miliardy euro i wyprowadzić rząd z politycznego zakrętu. Paweł Musiałek podkreśla: „Żaden kryzys nie powinien się zmarnować” – i trudno nie przyznać mu racji. Skoro system i tak wymaga przebudowy, może właśnie teraz jest najlepszy moment, by go uporządkować.
Źródło: money.pl