Włoski ruch wokół Commerzbanku. Czy mBank znajdzie się w nowej układance właścicielskiej?

Europejski sektor bankowy od dawna przechodzi powolną konsolidację, jednak niektóre ruchy potrafią wywołać natychmiastową reakcję rynku. Tak właśnie wygląda sytuacja wokół niemieckiego Commerzbanku – instytucji, która jest większościowym akcjonariuszem polskiego mBanku. Włoski gigant finansowy UniCredit postanowił wykonać kolejny krok w kierunku przejęcia kontroli nad bankiem z Frankfurtu, a sprawa natychmiast nabrała wymiaru politycznego i gospodarczego.

UniCredit chce przejąć Commerzbank

UniCredit ogłosił w poniedziałek zamiar przedstawienia akcjonariuszom Commerzbanku oferty przejęcia wszystkich akcji banku. Celem włoskiej instytucji jest przekroczenie progu 30 proc. udziałów, który w niemieckim prawie uruchamia formalną procedurę przejęcia.

Proponowana transakcja zakłada wymianę akcji. Według zapowiedzi za jedną akcję Commerzbanku inwestorzy otrzymają 0,485 nowej akcji UniCredit, co odpowiada wycenie 30,80 euro za papier i premii na poziomie około 4 proc. względem kursu z połowy marca. Ostateczny stosunek wymiany ma zostać ustalony w najbliższych dniach.

Włosi już są największym akcjonariuszem

Plan przejęcia nie pojawił się nagle. UniCredit od miesięcy zwiększa swoje zaangażowanie w niemieckim banku, stopniowo budując pozycję największego udziałowca. Przełom nastąpił jesienią 2024 roku, gdy włoski bank wykorzystał moment częściowego wycofania się państwa niemieckiego z akcjonariatu.

W marcu 2025 roku instytucja otrzymała zgodę Europejskiego Banku Centralnego na zwiększenie udziałów do blisko 30 proc. Zielone światło dał również niemiecki urząd antymonopolowy. Od tamtej pory UniCredit konsekwentnie zwiększał swoje zaangażowanie, wyprzedzając w strukturze właścicielskiej nawet niemiecki rząd.

Berlin nie chce sprzedaży

Na drodze do przejęcia stoi jednak czynnik polityczny. Niemiecki rząd, który podczas światowego kryzysu finansowego ratował Commerzbank miliardowymi środkami publicznymi, wciąż posiada ponad 12 proc. akcji banku. Berlin jasno deklaruje, że nie zamierza ich sprzedawać.

Kanclerz Friedrich Merz podkreślił, że Niemcy opowiadają się za silnym i niezależnym Commerzbankiem. Sprzeciw wobec przejęcia zgłaszają również władze banku oraz przedstawiciele pracowników.

Stawka tej gry wykracza zresztą poza niemiecki rynek. Commerzbank kontroluje około 69 proc. akcji mBanku, dlatego ewentualne przejęcie mogłoby zmienić układ sił także w polskim sektorze bankowym. Na razie wiadomo jedno – włoski bank zdecydowanie przyspieszył, a dalszy rozwój wydarzeń zapowiada się jak rozgrywka o znaczeniu wykraczającym daleko poza jedną instytucję finansową.

Źródło: bankier.pl