Złoto i srebro biją rekordy. Inwestorzy nie wierzą już w dolara?

Nowy tydzień rozpoczął się od historycznych maksimów na rynku metali szlachetnych. Złoto i srebro wystrzeliły – nie tylko w ujęciu dolarowym, ale i złotówkowym. A w tle widać nie tylko geopolitykę, lecz także coraz bardziej widoczną utratę wiary w siłę amerykańskiej waluty.

Rekord za rekordem. Rynek złota eksploduje

12 stycznia 2026 roku notowania złota przekroczyły 4600 USD za uncję – po raz pierwszy w historii. O godzinie 10:07 na nowojorskim rynku kontraktów futures cena wynosiła dokładnie 4603,64 USD, co oznaczało wzrost o 2,3 proc. względem piątkowego zamknięcia. Srebro rosło jeszcze mocniej – o ponad 6 proc., do poziomu 84,22 USD za uncję. W 2025 roku biały metal zyskał aż 141 proc. – najwięcej od niemal pół wieku. Te liczby nie są już tylko reakcją na dane makro. To akt desperacji wobec tego, co dzieje się z dolarem, Rezerwą Federalną i geopolitycznym klimatem.

Fed pod ostrzałem, inflacja na horyzoncie

Tło dla wzrostów jest jasne. W Stanach Zjednoczonych toczy się śledztwo przeciwko szefowi Fed Jerome’owi Powellowi, co wielu analityków interpretuje jako atak na niezależność banku centralnego. Taka sytuacja oznacza jedno: rosnące ryzyko szybszego luzowania polityki pieniężnej, co w konsekwencji może przynieść jeszcze silniejszą inflację. Nie dziwi więc ucieczka inwestorów do złota – skoro dolar w ciągu ostatniego stulecia stracił już niemal 97 proc. wartości, to trudno oczekiwać, że dziś nagle zacznie być „bezpieczną przystanią”.

Złoto po 17 tys. zł, srebro po 400. Polska nie pozostaje w tyle

Cena złota w złotych osiągnęła poziom około 16,5 tys. zł za uncję, a jednouncjowe monety bulionowe kosztują już ponad 17 tys. zł. Srebro również notuje rekordy – cena rynkowa przekroczyła 300 zł za uncję, a ze względu na VAT realna cena sztabek i monet sięga nawet 400 zł. W obliczu konfliktu w Iranie, napięć w Rezerwie Federalnej i zawirowań w globalnym systemie finansowym metale szlachetne wracają na pozycję nie tylko „alternatywy inwestycyjnej”, ale wręcz waluty ostatniego zaufania. I trudno się temu dziwić.

Źródło: bankier.pl