Rynek kredytów hipotecznych ożył z siłą, której mało kto się spodziewał. W październiku 2025 roku o kredyt mieszkaniowy wnioskowało niemal 43 tysiące osób, co oznacza wzrost o 24,5 proc. w porównaniu z analogicznym okresem rok wcześniej – wynika z danych Biura Informacji Kredytowej (BIK). To kolejny miesiąc, w którym popyt na finansowanie zakupu nieruchomości rośnie mimo wciąż wysokich cen mieszkań.
Wartość zapytań rośnie szybciej niż liczba wniosków
Z opublikowanego przez BIK Indeksu Popytu na Kredyty Mieszkaniowe wynika, że wartość zapytań kredytowych była w październiku aż o 34,3 proc. wyższa niż rok wcześniej. Innymi słowy, banki i SKOK-i przesłały zapytania o kredyty na znacznie większe kwoty niż przed rokiem, a zainteresowanie finansowaniem zakupu mieszkań wciąż rośnie. Tylko w porównaniu do września liczba wniosków zwiększyła się o 7,6 proc., co potwierdza, że trend nie jest przypadkowy.
Średnia kwota wnioskowanego kredytu wyniosła 474,9 tys. zł, czyli o 7,9 proc. więcej niż przed rokiem. Wzrost nie jest wyłącznie efektem wyższych cen nieruchomości — to również sygnał, że kredytobiorcy myślą bardziej ambitnie. Częściej szukają większych mieszkań lub lepiej położonych lokalizacji, licząc na poprawę warunków finansowych w przyszłości.
Efekt decyzji RPP i oczekiwań rynku
Eksperci BIK zwracają uwagę, że apetyt kredytobiorców rośnie równolegle z decyzjami Rady Polityki Pieniężnej. Październikowa obniżka stóp procentowych o 0,25 punktu procentowego już pobudziła rynek, ale prawdziwy efekt – jak zauważa Biuro – będzie widoczny dopiero w listopadowych danych. Dla wielu osób nawet niewielkie poluzowanie polityki pieniężnej jest sygnałem, że warto działać, zanim kredyty ponownie zdrożeją.
Na rynku czuć wyraźne ożywienie – zarówno po stronie klientów, jak i banków, które znów aktywnie walczą o nowych kredytobiorców. Jeśli obecne tempo utrzyma się, rok 2025 może zakończyć się rekordową wartością udzielonych kredytów hipotecznych. To, co jeszcze niedawno wydawało się chwilowym odbiciem po latach stagnacji, dziś coraz bardziej przypomina pełnoprawny boom.
I choć statystyki robią wrażenie, pozostaje pytanie, czy wzrost liczby kredytów nadąży za wzrostem zdrowego rozsądku – bo w końcu kredyt hipoteczny to nie tylko klucz do mieszkania, ale i ciężar, który trzeba dźwigać przez dekady.
Źródło: bankier.pl